Izzy napisał:
Makaryna napisał:
marmer napisał:
lena1 napisał:
Nie kulturalnie mówić w miejscu pracy po polsku...a kulturalnie gadać przy wspólnym stole przez telefon, nie witać się z gośćmi, olewać ewidentnie współbiesiadników , pić swoje wino trzymane pod nogą stołu...itp, itd A super kulturalnie na imprezę zakładową firmy której 70% załogi to Polacy tworzyć dwa osobne stoły dla Norweskich pracowników i rodziny szefów, a osobne dla Polaków? Tak, tak pojęcie kulturalne widać względne jest,... no cóż co kraj to obyczaj.Chociaż w okolicy Stryn panują zupełnie inne zwyczaje, na szczęście, niż w stolicy. Polecam więc towarzystwo norweskich górali!
Szacuneczek !
Jeszcze jedno . Dają fajki z ręki jak takie neandertale
Wiem, ze nie jest to tutaj popularne, ale gdyby to ode mnie zalezalo, to zakazalabym wypowiadac sie publicznie w swoim jezyku 90% polakow. Tego nie da sie sluchac i wole 1000 razy jak ktos pije "swoje wino trzymane pod stolem" lub "daje fajki z reki", niz sluchac tych wszystkich kur..., pierd..., chu... naprzemiennie bez zadnych zahamowan. Akurat polacy (sa oczywiscie nieliczne wyjatki) maja najmniej do powiedzenia na temat kultury, a tym bardziej do krytykowania innych w tym wzgledzie.
makaryno ale jak bez tych słów wyrazić prawdziwe emocje

No coz, jakie emocje, takie ich wyrazanie
Makaryna napisał:
marmer napisał:
lena1 napisał:
Nie kulturalnie mówić w miejscu pracy po polsku...a kulturalnie gadać przy wspólnym stole przez telefon, nie witać się z gośćmi, olewać ewidentnie współbiesiadników , pić swoje wino trzymane pod nogą stołu...itp, itd A super kulturalnie na imprezę zakładową firmy której 70% załogi to Polacy tworzyć dwa osobne stoły dla Norweskich pracowników i rodziny szefów, a osobne dla Polaków? Tak, tak pojęcie kulturalne widać względne jest,... no cóż co kraj to obyczaj.Chociaż w okolicy Stryn panują zupełnie inne zwyczaje, na szczęście, niż w stolicy. Polecam więc towarzystwo norweskich górali!
Szacuneczek !
Jeszcze jedno . Dają fajki z ręki jak takie neandertale
Wiem, ze nie jest to tutaj popularne, ale gdyby to ode mnie zalezalo, to zakazalabym wypowiadac sie publicznie w swoim jezyku 90% polakow. Tego nie da sie sluchac i wole 1000 razy jak ktos pije "swoje wino trzymane pod stolem" lub "daje fajki z reki", niz sluchac tych wszystkich kur..., pierd..., chu... naprzemiennie bez zadnych zahamowan. Akurat polacy (sa oczywiscie nieliczne wyjatki) maja najmniej do powiedzenia na temat kultury, a tym bardziej do krytykowania innych w tym wzgledzie.
makaryno ale jak bez tych słów wyrazić prawdziwe emocje



No coz, jakie emocje, takie ich wyrazanie
